poniedziałek, 6 kwietnia 2020

We własnym cieniu..

Witam cieplutko~ Oficjalnie muszę poinformować że chyba dosięgnął mnie dziś szczyt wynudzenia, oprócz nauki nie zrobiłam totalnie NIC (próbowałam czytać ale niestety pierwszy rozdział czytanej aktualnie przeze mnie książki mnie nie zachwycił), a czuję się tak senna jak nigdy. Jednak nie ma co się rozleniwiać, uznałam że napiszę coś co być może wyjdzie ciekawie lub też nie. Przygotujcie sobie więc herbatkę i ciepły koc, a na ocenianie mojej wypowiedzi, czas przyjdzie później.. Jestem otwarta na wszelkie propozycje^^

Ostatnio miałam parę swoich przemyśleń w stosunku do ludzi, dzisiaj padło na współczesne wzorce.
Czy mieliście kiedykolwiek w waszym życiu osobę, która była waszym wzorcem do tego stopnia, że aż was to przytłaczało? Być może jest to osoba, którą znacie osobiście? Przyjaciel, rodzeństwo?? O których bliscy zawsze przypominali i idealizowali, upominając Ciebie słowami "postaraj się bardziej, bierz przykład z twojej siostry/brata, przyjaciółki/przyjaciela itp...". A może jest to osoba publiczna? Już najbardziej typowym przykładem biorąc ludzi z instagrama, których uroda po prostu zwala z nóg, chcesz wyglądać jak te piękne dziewczyny o nieskazitelnej cerze, idealnej figurze.
Często początkowo uznajemy takie osoby jako wzorzec do naśladowania, jednak później może przerodzić się to w kompleksy i obniżone poczucie własnej wartości, dlatego co można poradzić w tej sprawie? WALIĆ TO - prosto i na temat.
Nie, nie mam zamiaru przekonywać do unfollowania tych wszystkich ślicznotek, uznanie że taka jaka jestem jest najlepsze i najpiękniejsze, nie tędy droga.. założenie jest dobre, ale w praktyce słabo się przydaje.
Co więc na to poradzić?
Posłuchajcie, każdy z nas jest jednostką indywidualną, każdy z nas rodzi się z inną urodą, inną figurą, karnacją, pochodzeniem itp. Każdy z nas ma swoje kompleksy i cechy które są dobre. Naturalną rzeczą jest to, że próbujemy wyzbyć się naszych kompleksów, dlatego wszelkiego rodzaju wzorce osobiście uznaję za dobre, dzięki nim możemy odkryć swoją osobowość, dowiedzieć się co lubimy, czego nie, możemy zainspirować się wobec stylu ubioru aby wiedzieć w czym najlepiej się czujemy.

Warto jednak pamiętać, aby wzorce nie stały się naszym cichym demonem, w którego cieniu będziemy się chować i kurczyć, wmawiać sobie że jesteśmy nikim, lepiej pozostać w cieniu. Często mylimy pojęcie kopiowania od inspirowania, prosty przykład: Kiedy nauczyciel na lekcji daje wam materiał na podstawie którego musicie przygotować notatkę i wyraźnie podkreśla, "inspirujcie się, nie kopiujcie", większość niestety wybiera to drugie. Dlaczego? Bo to łatwiejsze. Niestety, nie tylko w zakresie szkolnym się to przekłada. Warto wykreować swoją własną osobowość, słuchać siebie, nie innych, pomyśleć: "Co JA chcę zrobić?", "Jak JA chcę wyglądać?", "Jaki/jaka JA chcę być?". W tym przypadku możemy być w 100% egoistyczni, nikomu tym krzywdy nie zrobimy.
Na świecie żyje tyle ludzi, o różnych kulturach i urodzie. Będąc w wielkiej brytanii, a konkretniej w nottingham to co najbardziej przyciągnęło moją uwagę i zachwyciło, był fakt, że tam jest tyle ludzi o różnej urodzie, rasie, orientacji, po prostu stylu bycia. Przeszła się Pani o ciemnej skórze, cała w fioletowych chustach o różnorodnych zdobieniach i wykończeniach i wiecie co? Była piękna. Dlaczego? Bo była sobą, nie udawała nikogo. Entuzjazm bił od niej na kilometr, była dumna z tego jaka jest, miała swój sposób na siebie i to się ceni. Przeszło się dwóch mężczyzn: wielcy, napakowani, cali w tatuażach i kolczykach trzymający się za ręce. Pewnie zabrzmi to zabawnie, ale tak, to byli dla mnie piękni ludzie. Piękno jest pojęciem względnym, pamiętajcie.

Do czego więc apeluję? Kochani, bądźcie sobą w tym zakłamanym świecie.. Pokażcie kim jesteście i nie bójcie się tego. Inspirujcie się, ale czerpcie z tego radość, traktujcie to jako zabawę, przyjemność a nie obowiązek, aby się dopasować. Osobiście, aktualnie jestem w trakcie eksperymentowania ze swoim wizerunkiem. Moją ogromną inspiracją była i jest Lily Collins, uwielbiam jej delikatną urodę połączoną z wyrazistością, dlatego moje makijaże skupiają się mocno na podkreślaniu brwi i oczu (czasem dodaje też od siebie trochę piegów hahaha). Czuję się dzięki temu dobrze i pewniej. Dodatkowo zapuszczam grzywkę a włosy zaczęłam kręcić, jestem bardzo ciekawa efektów kiedy w końcu będę mogła wszystko połączyć razem z garderobą i wyjść na dwór!

Dziękuję za wasz czas poświęcony w przeczytanie mojego wpisu, trzymajcie się ciepło i dziękuję już za malutki odzew który pojawia się wokół mojego bloga:)
Peace and love♥
Sanhae

niedziela, 5 kwietnia 2020

Akt odwagi

Witam wszystkich cieplutko w tych "cudownych" dniach kwarantanny. - Dopiero co wpisałam pierwsze zdanie, a już zdążyłam użyć sarkazmu, zabawne.
Nie jest to pierwszy blog jaki tworzę, a wręcz przeciwnie jest już on którymś z rzędu. Dawniej był on czymś w rodzaju zabawy 12-letniej dziewczynki dopiero co wchodzącej w dojrzewanie, dlatego posty w większości brzmiały niczym dziecinne wypracowanie na język polski. Zabawa trwała tak do 2 klasy gimnazjum po czym zamilkłam i zajęłam się swoim codziennym życiem.
Dziś przychodzę do was jako prawie 18-letnia dziewczyna, większość powiedziałaby, że nawet kobieta, jednak ja nadal widzę w sobie jeszcze dziecko, które mało co wie o świecie. Jednak tym razem chcę potraktować ten blog poważnie, coś w rodzaju pamiętnika, w którym mogę wyrzucić z siebie moje zbierające się myśli. Jednocześnie mam ochotę podzielić się cząstką siebie ze światem, stworzyć miejsce, w którym każdy będzie mógł czuć się komfortowo i bezpiecznie. Miejsce w którym nie tylko ja, ale również inni będą mogli podzielić się czymś miłym ze swojego życia, a może nawet wyżalić się? O powrocie do pisania myślałam długo, myślę że fakt że w końcu się zdecydowałam można nazwać w pewnym sensie "aktem odwagi", nie wiem czy to wina kwarantanny, ale ostatnio stwierdziłam że za bardzo bałam się życia i zbyt długo myślałam nad różnymi rzeczami, po czym okazje mijały, a ja żałowałam że czegoś nie zrobiłam, nie powiedziałam itp. Z blogiem obawiałam się, że jeśli to zrobię, będzie to dziecinada, no bo przecież to było tyle lat temu, ale w sumie to dlaczego nie? Zaryzykujmy! Nie bójmy się życia i próbujmy! Możemy na tym tylko zyskać a nie stracić, nabrać doświadczenie, usatysfakcjonować się, a również dowartościować.

Dlatego zadanie na dziś:
Przedstaw się i powiedz o sobie jedną rzecz, która wymagała od Ciebie odwagi

-Ja jestem Alicja, niedługo skończę 18 lat, a stworzenie tego bloga to mój akt odwagi.

Jaki jest twój?

Mam nadzieję, że zostaniecie ze mną na dłużej^^ Przepraszam, jeśli mój wpis był trochę chaotyczny, ale tak jak mówiłam, już dawno nic nie pisałam haha. Trzymajcie się w tym ciężkim okresie, przetrwamy to na pewno, po prostu musimy być cierpliwi. Do zobaczenia w następnym poście~ Miłego dnia!
Sanhae

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia